Przesunięty przez: Koniarek
2016-01-28, 15:23
Myst III: Exile - recenzja
Autor Wiadomość
 agusia16 
Administrator


Informacje
Aktualnie gram w: Filary Ziemi
Pomogła: 9 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 26 Maj 2010
Posty: 3096
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2015-06-11, 13:49   Myst III: Exile - recenzja

Wszelkie prawa do recenzji są moją własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.
agusia16


Myst III: Exile - recenzja

autor - agusia16


„Mysty”, czyli gatunek gier, w których większość czasu spędzamy na rozwiązywaniu zagadek, czytaniu pamiętników i wszelakich notatek, a wszystkiemu temu towarzyszy osamotnienie, gdyż w naszych zadaniach nikt nam nie pomaga, bowiem zwyczajnie jesteśmy sami. Nudzić się jednak nie mamy okazji, bowiem na każdym kroku, tuż za rogiem czeka nas kolejne i to z reguły trudne, a wielokrotnie bardzo złożone zadanie. Takie gry można kochać, albo nienawidzić, albo też, jak w moim przypadku i jedno i drugie. Ponieważ postanowiłam sobie solennie, przejść je jeszcze raz, zaznaczam, że nastąpiło to po wielu latach, więc na moim komputerze, po dwóch pierwszych odsłonach, pojawił się „Myst” numer trzy, czyli „Myst III : Exile”. Owa gra jest idealnym potwierdzeniem złożoności moich uczuć do tych przygodówek. Z jednej strony uwielbiam się zagłębiać w przepiękne, dziwne, a czasami pokręcone Wieki Mysta, a z drugiej drażnią mnie zbyt trudne zagadki, problem z odnalezieniem właściwego miejsca w kolejnej epoce, czy w końcu problemy techniczne, których podczas gry w „Myst III : Exile” nie brakuje.



Każdy fan tego rodzaju zabawy, wie, że fabuły Mystów są dość ubogie, żeby nie powiedzieć szczątkowe. W tej serii, wszystko skupia się wokół Atrusa, ale przede wszystkim wokół jego dwóch synów, którzy nie są tacy kochani, jak to się wydaje ich ojcu. Tym razem wcielamy się w przyjaciela Atrusa. Osobnik ten, który nie ma imienia, przybywa do Tomahany, nowego miejsca zamieszkania Atrusa i jego żony oraz nowego członka rodziny ich małej córeczki. Ponieważ pan domu jest bardzo zajęty, Catherina prosi gościa, czyli nas do pracowni męża, by tam zaczekał na Atrusa. Oglądamy więc wszelakie skarby właściciela pracowni i gdy sięgamy do księgi Releeshahn, pojawia się Atrus, który wręcza nam owe tomisko. Niestety nie wiadomo skąd zjawia się Saavedro, wróg Atrusa, który zabiera księgę i ucieka. Nam zaś pozostaje odnalezienie go, odzyskanie jej i przede wszystkim poznanie prawdy o Saavedro. W tym celu wędrujemy do czterech wieków, przenosząc się tam za pomocą ksiąg i rozwiązując kolejne zadania, zdobywamy trzy symbole, a każdy z nich zbliża nas do prawdy.



Pod względem obsługi „Myst III : Exile” nie różni się niczym od jej dwóch poprzedniczek. Dalej kierujemy postacią za pomocą myszy, widząc świat oczami bohatera. Niestety nie mamy całkowitej swobody poruszania się, bowiem kroczyć możemy tylko po utartych i z góry ustalonych przez twórców ścieżkach. Gdy ruszymy w innym kierunku lub też za bardzo w prawo, czy też w lewo, natychmiast słyszymy świszczący dźwięk, co przyznam się strasznie mnie denerwowało. Kiedyś, lata temu nie byłam w stanie przyczepić się do niczego w tej grze, dziś, być może ze względu mojego wieku, może ilości gier, które przeszłam, jestem tej grze mniej przychylna i wyraźnie widzę jej wady. Przede wszystkim wspomniane już wcześniej sterowanie, a raczej ograniczony sposób poruszania, po drugie zagadki. Hmmmm…… fajnie, jak jest ich mnóstwo, fajnie jak są trudne i wymagające, ale nie fajnie jak są zbyt trudne, a na dodatek dotarcie do nich wymaga tęgiego wzroku, a mój już nie jest pierwszej młodości. W trójce zwyczajnie trzeba poruszać się jak żółw, rozglądać po wszystkich kątach i wypatrywać miejsce, dziury, prześwity między gałęziami, drabinki na dole, bo tam z pewnością ukrywa się wejście, czy też zejście, a w nim kolejna zagadka.



Nie jest to, będę się upierać, gra dla mniej cierpliwych graczy, chyba, że zamierzają grać z poradnikiem w rękach. Tu wszystko jest ważne, pośpiech nie wskazany, ale ilość zagadek i satysfakcja z ich rozwiązywania ogromna. Graficznie trójeczka jest bardzo nierówna. Są lokację, które są przepiękne, kolorowe, wyraźne, bogate w detale, ale są i takie, w których obraz bywa zamazany, jakby przymglony. Tak jest w wieku Edanna. To jedno z tych miejsc, które przeklinam w tej grze. Gdziekolwiek trafić, cokolwiek znaleźć wymaga nie lada wytrwałości, a rozmazane, niedokładne lokacje sprawiały, że musiałam wlepiać oczy w monitor, co skutkuje u mnie ich bólem i koniecznością odpuszczenia sobie gry. W poprzednich częściach narzekałam, że żaden dostępny i znany mi program nie chce robić zrzutów ekranu , na szczęście w trójce się to zmieniło i screeny robią się pięknie, ale pojawia się inny problem. Nie próbujcie zrzucać gry na pasek. Gdy tylko to zrobicie, a potem będziecie próbowali wrócić do gry, to się wam to nie uda. W moim przypadku działy się cuda, wręcz z całkowitą zawieszeniem się komputera. Nie pomagało nic, pozostawało resetowanie kompa i tyle. Problem miałam także z animacjami, których w grze jest mnóstwo. Przy ich odtwarzaniu gra była bardzo niestabilna.



„Myst III : Exile” została w Polsce wydana między innymi w Kolekcji Klasyki jako Myst: Antologia, razem z pierwszą częścią „Myst” i z „Riven”. Ubisoft postarało i wersja polska tej gry, czyli pełna polonizacja wykonana jest profesjonalnie, a aktorzy podkładający głosy pod bohaterów przyłożyli się do swego zadania. W grze mamy również możliwość wyłączenia dubbingu i grania z polskimi napisami, słuchając przy tym oryginalnej wersji dialogowej. Mocną stronę tej części jest muzyka. O ile w poprzednich odsłonach była ona uboga, tak w „Myst III” słyszymy nie tylko przeróżne motywy muzyczne, ale i chór, który potęguje przyjemne wrażenie z rozgrywki, która, jeśli się już wiec co robić zajmuje około 6-7 godzin.



Myśląc nad oceną tej pozycji, starałam się na nią spojrzeć bardziej przychylnie, niźli nie, ale prawdę powiedziawszy „Riven” bardziej mi się podoba, ma sensowniejsze zagadki, jest graficznie ładniejsza i chyba ciekawsza. Trójeczka „Mysta” ma jednak coś, co lubię w tego rodzaju grach, czyli kilka zakończeń. Gdy tylko, przed zakończeniem gry zapiszemy ją w paru miejscach, mamy możliwość obejrzenia wielu zakończeń, z których tylko jedno jest tym właściwym. Moja ocena gry, to 7,5/10.

Zalety:

- w miarę ciekawa fabuła;
- mnogość zagadek;
- dobra praca aktorów;
- niezła polonizacja;
- mnóstwo animacji;
- ścieżka muzyczna;
- kilka zakończeń

Wady:

- problemy techniczne;
- niespójność grafiki;
- gra mało stabilna;
- zbyt wydumane zagadki
--------------------
Tu mnie znajdziesz :) http://lubiegrac.pl/ http://przygodowki.net/ http://przygodozona.blog.pl/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1