Przesunięty przez: Koniarek
2016-01-28, 15:02
The Perils of Man - solucja
Autor Wiadomość
 agusia16 
Administrator


Informacje
Aktualnie gram w: Filary Ziemi
Pomogła: 9 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 26 Maj 2010
Posty: 3095
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2016-01-01, 20:40   The Perils of Man - solucja

Wszelkie prawa do solucji są moja własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione
agusia16.


The Perlis of Man – solucja

autor - agusia16


W grze wcielamy się w dziewczynkę imieniem Ana, która z dniem urodzin otrzymuje paczkę od zaginionego ojca. Jakiś czas później odnajduje gogle ryzyka, które posłużą jej, a tym wypadku graczowi w podróżach w czasie i wykrywaniu zagrożeń. Ich ikonę znajdziecie w lewym, dolnych rogu. Kliknięcie na gogle spowoduje, że Ana je założy. Świat widziane przez te okulary staje się zielony, zaś wszelakie zagrożenie zostaje podświetlone na czerwono. Aby zdjęć okulary, naciskami klawisz escape.

Animacja

Dom Any

Dziś skończyłam 16-cie lat. Byłam bliska poznania prawdy zniknięcia mojego ojca, gdy nagle w moim pokoju pojawiła się mama, trzymająca w rękach paczkę, paczkę od ojca. Była w niej fioletowa fiolka z ciemnego szkła. Przyjrzałam się jej. W środku coś było. Moja zwariowana mama opuściła pokój, więc rozejrzałam się. Z szafy wyciągnęłam ciepłe buty, które należały do mojej mamy, z łóżka zabrałam druciany wieszak. Przyjrzałam się także budzikowi na baterie i wyciągnęłam z niego dwie baterie, po czym opuściłam pokój i zeszłam na dół.



Przy drzwiach, na wieszaku wisiał mój płaszcz i torba. Przyjrzałam się tym rzeczom i okazało się, że zniknęły moje klucze. Zajrzałam do składziku, w którym znajdował się termostat. Przyjrzałam się tajemniczej dioramie, znajdującej się w przedpokoju. Mam twierdziłam że to pamiątka rodzinna, a ja miałam wrażenie, że ma coś wspólnego z moim ojcem. Przyjrzałam się też lampie stojącej niedaleko dioramy. Miała przepaloną żarówkę.



Powędrowałam do salonu, gdzie znajdował się zastawiony urodzinowo stół i balony z helem, które zabrałam. Przyjrzałam się też przewidywalnym prezentom, w których zapewne były skarpetki oraz kartkom urodzinowym, po czym dałam mamie ciepłe buty, by nie marzły jej nogi. Spojrzałam na kominek, który był nastawiony na średnią temperaturę. Porozmawiałam z mamą, na temat spalonego bezpiecznika w galerii, zapytałam też o dioramę, którą podobno zbudował mój pradziadek Thomas. Mam twierdziła, że jest nawiedziona przez ducha Peppera. Zapytałam więc o tego ducha, a trafił on do ekwipunku. Pogadałam też na inne tematy, po czym wróciłam na korytarz i zajrzałam do składziku. Przekręciłam termostat na najniższą temperaturę, co nie spodobało się mamie, która natychmiast zjawiła się przed składzikiem.



Wróciłam więc szybko do salonu i przyjrzałam się fotelowi, na którym siedziała mama. Kliknęłam na niego i znalazłam klucz do frontowych drzwi. Ruszyłam dalej w prawo, do drzwi prowadzących do galerii. Panowały tu straszne ciemności. Z małego stolika przy drzwiach wyciągnęłam latarkę i bezpiecznik. Latarkę w ekwipunku połączyłam z baterią, otrzymując latarkę z baterią. Powędrowałam w głąb galerii, to przeciwległej ściany, na której znajdowała się skrzynka z bezpiecznikami. Umieściłam w niej bezpiecznik zabrany z szuflady małego stolika. W galerii zrobiło się jasno i latarka nie była już mi potrzebna.



Teraz mogłam przyjrzeć się wszystkim obrazom. Najważniejszy był ostatni obraz licząc od prawej do lewej, czyli portret mojego praprapradziadka Thomasa Eberlinga, który był bardzo dziwny. Przyjrzałam się mu. Moją uwagę przykuły dziwne elementy:

- marynarka w purpurową kratę;
- ptak w niebieskie paski;
- zielona książka z okręgami;
- czerwona róża.



Ruszyłam teraz w drzwi z prawej i trafiłam do biblioteki. Stał tu wahadłowy zegar, który nie działał. Spojrzałam też na szyny drabiny, ale drabiny nigdzie nie było. Zanim opuściłam to pomieszczenie, zabrałam jeszcze klosz lampy stojącej na stoliku z lewej.



Udałam się na korytarz, podeszłam do drzwi frontowych i otworzyłam je za pomocą klucza. Znalazłam się na podwórzu.

Na podwórzu

Zabrałam drabinę opartą o mur z lewej strony, po czym przyjrzałam się fontannie. Błyskawice oświetlały leżące na niej jakieś błyszczące przedmioty. Były to trzy złote monety z jakimiś symbolami. Zerknęłam jeszcze na wycięte symbole na fontannie. Wyglądały tak samo, jak te na pudełku, w którym znalazłam fiolkę od taty. Na fontannie leżały także wskazówki zegara, więc zabrałam je. Zanim wróciłam do domu, użyłam fiolki z ciemnego szkła na grzmotach i błyskawicach z prawej strony domu, tuż przy szklarni.

Animacja

W ten sposób zobaczyłam, że w fiolce znajduje się forma do odlania klucza. Do ekwipunku trafiła fiolka z czymś w kształcie klucza.



Wróciłam do domu.

Dom Any

Ponownie zajrzałam do składziku, odsunęłam pudełko i znalazłam żarówkę, którą wkręciłam do lampy stojącej przy dioramie. Po raz kolejny przyjrzałam się tajemniczej dioramie i w głośnik z lewej strony włożyłam klosz lampy, który idealnie pasował. Przewody elektryczne połączyłam baterią i obejrzałam nagranie.



Animacja

Dowiedziałam się od Thomasa, konstruktora tego urządzenia, że znajduje się tutaj się jego laboratorium, do którego otrzymam dostęp gdy odliczę określone godziny dnia, zaczynając od godziny zero. Sposób wyboru tych godzin opisany jest w książce „Liber Abaci” Fibonacciego. Jej nazwa trafi do ekwipunku. Wróciłam więc do galerii, a potem do biblioteki.

Biblioteka

Umieściłam drabinę na szynach drabiny, a następnie włożyłam wskazówki do zegara wahadłowego. Teraz użyłam Liber Abaci na ogromnyc regale, a do mojej kieszeni trafiła książka „ Liber Abaci”. Przeczytałam ją – Czas Fibonacciego, który pisał:

„ Zero i jeden to czasu początek,
Od tego startuje liczenia wątek.
Przeszłości i tego co teraz suma,
To w kolejności następna godzina.
Kolejne godziny to żadna przeszkoda,
Gdy dwie poprzednie do siebie się doda”.


Spojrzałam zatem na zegar, na którym musiałam odpowiednio ustawić wskazówki, tak, by na dole pojawiły się cyfry, tworzące odpowiedni kod. Zgodnie z podpowiedzią Thomasa i książki, trzeba było zacząć od zera i jedynki, a następnie dodać do siebie sąsiadujące cyfry, przesuwając odpowiednie wskazówki, a więc:

0 i 1 – podpowiedź z książki;
0+1 =1; 1+1=2; 1+2=3; 3+2=5; 3+5=8; 5+8=13
Mamy zatem kod: 0 1 1 2 3 5 8 13



Gdy poprawnie ustawiłam wskazówki, otworzyło się tajemnicze przejście prowadzące do jaskini.

Jaskinia

Znalazłam się w jaskini, w której znajdował się piec i winda. Spróbowałam otworzyć drzwi windy, ale ani drgnęły. Połączyłam zatem druciany wieszak z balonami z helem, po czym balony i wieszak użyłam na dźwigni wsypu węgla, znajdującej się nad drzwiami windy.



Usłyszałam jak winda zaczęła działać, więc otworzyłam jej drzwiczki i weszłam do środka, po czym zjechałam na dół, trafiając do laboratorium.

Laboratorium

Spojrzałam na laboratoryjny stół, z którego zabrałam obcęgi i młotek oraz tygiel. To tygla wrzuciłam trzy złote monety. Zapaliłam palnik Bunsena, klikając na niego. Połączyłam tygiel ze złotymi monetami z obcęgami i mogłam już stopić złoto. Użyłam zatem monet w tyglu z obcęgami na palniku, roztapiając złote pieniążki. Tygiel z roztopionym złotem połączyłam z fioletowym czymś w kształcie klucza, otrzymując złoty klucz w szklanej fiolce, który rozbiłam za pomocą młotka w ekwipunku. Do mojej kieszeni trafił zloty klucz. Zerknęłam na notatkę Thomasa z 1863 roku, która leżała na schodach. Zastanawiałam się o jakiej Elsie w niej pisał. Spojrzałam na piękną, starą książkę. Ktoś włożył w nią zakładkę. Spojrzałam jeszcze na koło zamachowe i na piec, po czym otworzyłam klapę w podłodze, tuż przy windzie i zeszłam do warsztatu.



Warsztat

Tu znalazłam kolejną notatkę, tym razem Edgara z 1874 roku. Leżała na stoliku. Pisał w niej o jakiś goglach ryzyka. Spojrzałam na stolik, n którym leżał niedokończony ptak. Pozbierałam wszystkie jego części leżące na stoliku. Do ekwipunku trafiły: mały maser, rozkręcona sprężyna, ptasi ogon, lewa i prawa noga. Do otworu na klucz włożyłam złoty kluczyk, który idealnie pasował, ale nic się nie stało. Wiedziałam, że najpierw musiałam złożyć ptaka. Umieściłam więc :

- z tyłu w ogonie – ptasi ogon;
- do klapy włożyłam mały maser, który wcześniej połączyłam ze sprężyną, otrzymując sprężynę i maser. Ptak podniósł się do góry;
- włożyłam Darwinowi prawą, a potem lewą nogę;
- kliknęłam n kluczyk, by nakręcić ptaka.



Animacja

Darwin zapytał mnie, czy chce włożyć gogle ryzyka? Powiedział też coś o debiucie Birda, po czym siadł na robocie, przy szachownicy. Nie wiedziałam o co chodzi. Debiut Birda trafił do mojego ekwipunku. Użyłam debiutu Birda na szachownicy i wiedziałam, że muszę udać się do biblioteki.

Gabinet – biblioteka

Użyłam debiutu Birda na ogromnym regale, a do ekwipunku trafiła szachownica – ruch szachowy (debiut Birda). Wróciłam do jaskini, a następnie do windy i z powrotem do warsztatu.

Warsztat

Użyłam debiutu Birda na szachownicy, ustawiając odpowiednio figury szachowe ( Ana zrobi to automatycznie). W ten sposób otworzyłam szufladę, która była skrytką. Znalazłam w niej kolejny maser i gogle ryzyka. Porozmawiałam także z moim praprapra dziadkiem Thomasem.

Animacja

W ekwipunku połączyłam gogle ryzyka bez masera z maserem i wróciłam do laboratorium.



Laboratorium

Użyłam gogli ryzyka na pięknej książce i zobaczyłam słowa : „Pożar w teatrze Aladon, Londyn 1873”, po czym przeniosłam kropkowaną linę która pojawiła się w księdze, gdy na nią kliknęłam w lewy, górny róg. W ten sposób w księdze pojawił się wirujący, błękitny panel.



Animacja

W ten sposób przeniosłam się w czasie, do tego właśnie teatru.

Teatr Aladon

Od tej chwili Ana założywszy gogle ryzyka może precyzyjnie określać niebezpieczeństwo, które czyha w danym miejscu. Obraz staje się zielony, a niebezpieczny przedmiot widzimy w czerwonym kolorze. Ana opisze niebezpieczne miejsce. Rozejrzałam się więc po dolnym pokładzie. Zabrałam łom leżący pod maszyną do gromów i bęben, który stał pod maszyną do wiatru.



Teraz założyłam gogle ryzyka (kliknij na nie), by sprawdzić niebezpieczeństwa w tym pokoju. Pierwszym z nich była beczka, w której znajdował się łatwopalny olej. Otworzyłam zamkniętą beczkę za pomocą łomu. Spojrzałam do jej wnętrza. Była pełna wody. Wybrałam wodę z tej beczki za pomocą bębenka, po czym jeszcze raz kliknęłam na beczkę. Teraz mogłam ją przesunąć. W ten sposób dostałam się do drabiny, którą opuściłam na dół. Mogłam teraz wejść na górę.



Zanim to zrobiłam, zamknęłam jeszcze beczkę z olejem, nakrywając ją wiekiem, który zdjęłam z beczki w wodą, po czym weszłam na drabinę i udałam się za kulisy.

Za kulisami

Tu znów użyłam gogli ryzyka. Zauważyłam, że korba, która znajdowała się oddali powinna być zamknięta. Odsunęłam aksamitną kotarę, za którą na scenie jakiś naukowiec próbował ożywić trupa. Przyjrzałam się urządzeniom, które tu stały i małpie siedzącej w maszynie. Za pomocą łomu zdjęłam drzwi, które ledwie wisiały na zawiasach. Spojrzałam na sterowanie świetlikami. Były zamknięte na kłódkę. Próbowałam wejść do biura, ale było zamknięte. Na drzwiach wisiała karteczka.



Udałam się zatem do kotłowni.

Kotłownia

Użyłam ponownie gogli ryzyka. Zobaczyłam stare piece, które mogły się rozpaść. Przeszłam dalej i po raz kolejny założyłam gogle ryzyka i zauważyłam, że poziom wody jest zbyt niski. Przyjrzałam się pompie ssącej. Działała, ale rura odprowadzająca do niej wodę przerdzewiała. Zerknęłam jeszcze na uszkodzoną ceglaną ścianę, na której położyłam drzwi.



Do wózka, który stał pod zsypem węgla nasypałam węgla, klikając na dźwignię wsypu węgla, po czym kliknęłam na wózek i przesunęłam go po drzwiach i wsypałam węgiel do basenu. Powędrowałam do cysterny (kliknij w górny prawy róg ekranu) i udałam się do śluzy środkowego rezerwuaru. Użyłam na kole łomu i zalałam wodą baseny. Opuściłam kotłownię i udałam się za kulisy, a potem do lobby.



Lobby

Tu znów spojrzałam przez gogle ryzyka. Śnieg, który wciąż padał tworzył zaspy, które blokowały drzwi. Podeszłam do policjanta i porozmawiałam z nim. Powiedziałam mu o niebezpieczeństwie, ale nie chciał wyjść na zewnątrz, bowiem nie zabrał ze sobą ciepłego odzienia. Porozmawiałam także ze sprzątaczką, gdyż to ona zajmowała się odśnieżaniem. Mogła odśnieżyć, ale potrzebowała pisemnego polecenia kierownika, który siedział w swoim biurze. Porozmawiałam z nią jeszcze na inne tematy, po czym wróciłam za kulisy.

Za kulisami – biuro menadżera

Tym razem udałam się do biura menadżera, które wcześniej było zamknięte. Założyłam gogle ryzyka i zauważyłam, że ramię menadżera w każdej chwili mogło przewrócić kufel piwa, który stał na stoliku. Porozmawiałam z nim na każdy temat. Dzięki temu, do mojej kieszeni trafił banan dla małpki. Próbowałam ostrzec menadżera przed czyhającymi tu niebezpieczeństwami, ale mnie nie słuchał. Zabrałam zatem parasol z kosza i użyłam go na kuflu, przewracając go. W ten sposób pozbyłam się kierownika i zabrałam polecenie dla sprzątaczki leżące na stoliku i pieczątkę. W ekwipunku połączyłam teatralną papeterię z pieczątką i otrzymałam podpisane polecenie. Zabrałam też ładny płaszcz wiszący na wieszaku.



Opuściłam biuro menadżera i udałam się do lobby.

Lobby


Dałam ładny płaszcz policjantowi, który wkrótce udał się n zewnątrz, by usunąć powozy. Podeszłam do sprzątaczki i wręczyłam jej podpisane polecenie. W zamian otrzymałam od niej pęk kluczy. Do ekwipunku trafił brelok. Wróciłam więc za kulisy.

Za kulisami

Użyłam kluczy – breloka na kłódce – sterowanie świetlikami, a kolejne niebezpieczeństwo zostało zażegnane, bowiem okna zostały otwarte. Podeszłam do małpy, która biegała w maszynie i dałam jej banana. Do mojego ekwipunku trafiła przydatna rurka. Porozmawiałam jeszcze z naukowcem, który tu teraz stał. Powędrowałam do kotłowni.

Kotłownia

Użyłam przydatnej rurki na pompie ssącej.

Animacja

W ten sposób zalałam i wygasiłam piece. Uświadomiłam sobie, że w tłumie uciekających osób powinien być mój tata. Na podłodze leżał jego melonik, a po chwili pojawił się mój tata. Nie był taki, jakim się go spodziewałam i zrobił coś, czego nie zrozumiałam, własnoręcznie podpalił teatr. Darwin chciał, bym znalazła jakieś lustro. Włożyłam zatem gogle ryzyka i po chwili znalazłam się ponownie w laboratorium.

Laboratorium

Okazało się, że mama mnie szukała więc musiałam się szybko schować. Wjechałam zatem windą do góry. Dotarłam do kolejnych drzwi, które pomógł mi otworzyć Darwin. Ponownie odezwał się Thomas.

Laboratorium – obserwatorium

Porozmawiałam z Thomasem. Dowiedziałam się o jego córce Elsie. Miałam znaleźć tantalit, który był tu gdzieś ukryty. Porozmawiałam także z Darwinem na każdy temat. Ruszyłam do przodu. Na regale leżało niebieskie pudełko, a w nim sterta przeźroczy. Zabrałam je.



Do mojej kieszeni trafiło mnóstwo kolorowych przeźroczy. N kolumnach przy regale z prawej i z lewej strony znajdowały się projektory. Musiałam do nich włożyć odpowiednie slajdy według podpowiedzi z obrazu, który miałam w ekwipunku – portret Thomasa:

- maszyna w purpurową kratkę;
- ptak w niebieskie paski;
- zielona książka z okręgami;
- czerwona róża.

Zgodnie z tym umieściłam:

- w projektorze z książką umieściłam zielone przeźrocze w okręgi. Na ścianie pojawił się zielony symbol;
- na projektorze z marynarką umieściłam purpurowe przeźrocze w kratkę. Na ścianie pojawił się purpurowy symbol;
- na projektorze z ptakiem umieściłam niebieskie przeźrocze i prążki. Na ścianie pojawił się niebieski symbol;
- na projektorze z kwiatkiem umieściłam czerwone przeźrocze.

W ten sposób na ścianie wyświetliły się wszystkie cztery symbole.



Podeszłam zatem do panelu kontrolnego z lewej strony i zgodnie z symbolami na ścianie ustawiłam je na panelu, kręcąc pokrętłami i ustawiając je na odpowiednich symbolach:

- pierwsze pokrętło od lewej w prawo;
- drugie pokrętło w dół;
- trzecie w prawo;
- czwarte w dół



Gdy to zrobiłam globus na środku podniósł się do góry. Podeszłam więc do niego i zajrzałam do środka, klikając na cylindryczny otwór. Kliknęłam na krzesło i odkryłam kolejne gogle. Teraz przyjrzałam się otwartej skrzynce i znalazłam ametystowy maser. Umieściłam go w cylindrycznym otworze i obejrzałam film.



Animacja

Zobaczyłam co stało się z córką Thomasa, po czym wróciłam do laboratorium.

Laboratorium

Ponownie użyłam księgi. Tym razem chodziło o zatonięcie statku SS Tarunga Maru w przesmyku Malakka – rok 1918. Dotknęłam więc księgi, przestawiłam kreskę na środek księgi, aż pojawił się wirujący niebieski panel. Wskoczyłam więc w kolejny panel czasowy.



Przeniosłam się na statek.

Animacja

Statek

Usłyszałam troszkę z rozmowy kapitana z oficerem. Kapitan nie zamierzał zmienić kursu, który mógł skończyć się tylko w jeden sposób, katastrofą. Po za tym załoga zapadła na jakieś dziwne choróbsko. Ruszyłem ster statku i po raz pierwszy trafiłam do paki.

W pace po raz pierwszy

Założyłam gogle ryzyka i zerknęłam do góry. Zobaczyłam, że jedna z rur jest przerdzewiała. Kliknęłam zatem na rury pod sufitem i zabrałam pękniętą rurę, którą użyłam na bulaju.



Gdy już okienko zostało otwarte, kliknęłam na nie i poprosiłam Darwina, by przez nie wyleciał i otworzył mi drzwi. Po chwili byłam już wolna. Ruszyłam korytarzem w prawo i zeszłam do ładowni.

Ładownia

Założyłam gogle ryzyka i zobaczyłam zagrożenia, czyli zamknięte okna, przez które bardzo szybko mogła wlać się woda oraz niebezpieczne osły, które stały w grupie przechylając statek, po czym podeszłam do pasterza owiec i spróbowałam w nim porozmawiać. Niestety pojawił się kapitan i choć się schowałam, to i tak trafiłam do paki.

W pace po raz drugi

Znów założyłam gogle i spojrzałam na buteleczkę, w której jak twierdził Darwin był środek żrący. Zabrałam ją. Butelki z chemikaliami użyłam na bulaju i znów udało mi się wydostać na zewnątrz.



Ponownie udałam się do ładowni.

Ładownia

Porozmawiałam z pasterzem osłów. Okazało się, że nie zamykał bulajów ze względu na smród, które wydziały osły. Powiedział mi także, że te zwierzaki bardzo lubią słodycze. Udałam się na korytarz i tym razem powędrowałam w lewo i zeszłam do ambulatorium.

Ambulatorium

Porozmawiałam z lekarzem pokładowym. Pani doktor nie wydała mnie kapitanowi, który wkrótce się tu pojawił. Schowana pod schodami, przeczekałam jego wizytę. Gdy wyszedł, ponownie zagadałam lekarkę i dowiedziałam się, że leki dla chorych, których ciągle przybywa znajdują się w składziku, są schowane. Chciała pozbawić kapitana jego stanowiska, ale potrzebowała pisemnego dowodu jego niepoczytalności oraz próbki jego krwi. Z szafki, na której siedział chory, którego pani doktor badała, zabrałam maseczkę.



Wróciłam na korytarz i powędrowałam do ładowni.

Ładownia

Dałam maseczkę pasterzowi osłów i po chwili bulaje były już zamknięte. Wróciłam więc na korytarz i tym razem powędrowałam na koniec korytarza w lewo i udałam się na mostek.

Mostek

Podeszłam do kapitana i porozmawiałam z nim, by po raz trzeci trafić do mojego więzienia.

W pace trzeci raz

Zabrałam apteczkę, która leżała za puszkami. Do ekwipunku trafiły leki. Po raz kolejny kliknęłam na bulaj. Teraz musiałam tylko poczekać aż Darwin otworzy mi drzwi.




Korytarz – Darwin


Teraz działamy ptakiem Darwinem, który musi pozbyć się pierwszego oficera Ungera, pilnującego drzwi. Rozmawiamy z nim więc i okazuje się, że Unger jest uczulony na siano. Wędrujemy więc do ładowni.

Ładownia

Tuż przy pasterzu osłów stała bela siana. Kliknęłam na nią, po czym porozmawiałem z pasterzem prosząc go, by wystawił na korytarz belę siana. W zamian chciał, bym zagrał z nim w warcaby. Kliknąłem zatem na szachownicę, a po chwili bela siana stała już blisko oficera Ungera.

Korytarz

Niestety siano nie działało na niego jak należy, bowiem na korytarzu było mnóstwo świeżego powietrza, więc powędrowałam w prawo i zamknąłem bulaj.



Unger zaczął kichać i smarkać, ale nie mógł się stąd ruszyć, by zamknąć okno, gdyż musiał pilnować drzwi więzienia Any. Udałem się zatem do ambulatorium.

Ambulatorium

Porozmawiałem z panią doktor i wkrótce Unger musiał zejść ze służby i Ana była wolna. Znowu działamy Aną. Udałam się na mostek.

Mostek

Założyłam gogle ryzyka, by sprawdzić wszystkie zagrożenia, po czym spojrzałam na urządzenie przy sterze, kliknęłam na nie i zrobiłam pułapkę, w którą złapał się kapitan.



Animacja

Włożywszy rękę w urządzenie, kapitan zranił się, a do mojej kieszeni trafiła rękawica kapitana, n której były ślady krwi. Udałam się zatem na korytarz, a następnie do ambulatorium.

Ambulatorium

Dałam pani doktor lekarstwa i rękawice. Niestety leki okazały się jedynie placebo, czyli pigułkami z cukru, w niczym już nie mogły chorym pomóc. Udałam się zatem na korytarz i do ładowni.

Ładownia

Dałam pasterzowi osłów pastylki, którymi on nakarmił zwierzaki. W ten sposób osły przesunęły się, odsłaniając coś zakopanego. Przeszukałam ten teren i znalazłam dziennik pokładowy.



Przekartkowałam ów dziennik i okazało się, że należał do kapitana. Wszystko wskazywało na to, że na początku rejsu był on całkiem zdrowy. Udałam się więc do ambulatorium.

Ambulatorium

Dałam dziennik pani doktor.

Animacja

Nagle pojawił się mój ojciec, który twierdził, że wystarczyło tylko zmienić kurs. Porozmawiałam z nim.

Animacja

Mostek

Okazało się, że załoga statku jest zarażona grypą zwaną Hiszpanką. Mój ojciec dzięki goglom ryzyka decydował, kto ma żyć, a kto umrzeć. Gdy zniknął, musiałam się stąd wydostać, a w tym celu potrzebowałam jakiegoś lustra. Podniosłam więc flarę leżącą nieopodal i użyłam jej na oknie.



Animacja

W ten sposób znów wróciłam do laboratorium.

Laboratorium

Musiałam koniecznie porozmawiać z Thomasem. Ten twierdził, że muszę zbudować nowy maser dla Darwina. W tym celu musiałam wymieszać kryształy z tantalitem i włożyć do ptaka nowy maser. Udałam się zatem do warsztatu.

Warsztat

Kliknęłam na szachownicy, przesuwając odpowiednio figurę i otworzyłam kolejną skrytkę. Do mojej kieszeni trafił nowy szachowy ruch. Kliknęłam na szachownicy po raz kolejny i zdobyłam kryształ tantalitu i pusty maser. Połączyłam obydwa przedmioty otrzymując maser do połowy napełniony tantalitem. Podeszłam do stolika, na którym stał już Darwin. Zdemontowałam jego nogi, a potem otworzyłam klapę i kliknęłam, by wyjąć włożony wcześniej maser. Do mojego ekwipunku trafiły kryształy Darwina, które połączyłam z maserem do polowy napełnionym tantalitem. W ten sposób stworzyłam nowy supermaser, którego użyłam na biednym Darwinie.



Darwin ze znakiem zapytania trafił do mojego ekwipunku. Wróciłam do laboratorium.

Laboratorium

Animacja

Pojawił się Thomas, któremu wpadłam w ramiona. Niestety mój przyjaciel Darwin rozpadł się. Mój krewny chciał, bym poczekała aż zbuduje nowe gogle ryzyka, ale ja nie mogłam dłużej czekać. Zajrzałam więc do księgi, w której znalazłam list od mojego ojca. Chciał, bym podjęła ryzyko i wyruszyła razem z nim w podróż w czasie. Dotknęłam więc księgi i przeciągnęłam linię na Chicago, by otworzyć panel.



Animacja

Sterowiec

Przeniosłam się na sterowiec, gdzie był mu ojciec. Nie mogłam pozwolić, by to dalej trwało, więc gdy tylko podał mi swoje gogle ryzyka, to szybko uciekłam na górę, po rusztowaniu sterowca. Pojawił się Thomas i okazało się, że mężczyzna, z którym rozmawiałam to nie mój ojciec, a Edgar. Rzuciłam jego gogle w dół, a on skoczył za nimi. Próbowałam go ratować, ale nie udało mi się. Pozostało tylko obejrzenie zakończenia gry.

Animacja

Koniec.


Osiągnięcia Steam



--------------------
Tu mnie znajdziesz :) http://lubiegrac.pl/ http://przygodowki.net/ http://przygodozona.blog.pl/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1