Przesunięty przez: Koniarek
2016-01-28, 15:06
Keepsake - recenzja
Autor Wiadomość
 QiO 


Informacje
Aktualnie gram w: Runaway: A Road Adventure
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 08 Paź 2015
Posty: 385
Wysłany: 2015-10-30, 13:51   Keepsake - recenzja

Wszelkie prawa do recenzji są moją własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.
QiO


Keepsake - recenzja

autor -QiO




Gier o magii nie brakuje, bo jest to bardzo wdzięczny temat, na którym można osadzić przeróżne koncepcje. Wykorzystuje go również "Keepsake" - tradycyjna przygodówca point'n'click stworzona przez firmę Wicked Studios. Główna bohaterka produkcji, Lydia, ma właśnie rozpocząć naukę magii w Akademii Dragonvale i spotkać się po latach z Celeste, swoją przyjaciółką z dzieciństwa. Jednakże gdy przybywa na miejsce okazuje się, że szkoła jest zamknięta, a wokół nie widać żywego ducha. Czując, że coś jest nie tak i niepokojąc się o Celeste, Lydia próbuje dociec, co się stało. Po krótkim majstrowaniu przy drzwiach. Lydii udaje się wejść do szkoły. Niestety, jedyną żywią istotą, którą znajduje jest Zak – Wilk, który twierdzi, że jest potężnym smokiem, tylko akurat ktoś go napoił jakimś eliksirem i nie ma pojęcia, dlaczego wszyscy zniknęli. Poza nim w całym wielkim zamku nie ma absolutnie nikogo. Udają się więc razem na poszukiwanie odpowiedzi. Więcej szczegółów fabuły zdradzać nie będę – to właśnie odkrywanie tego, co się stało sprawia, że jest ona tak interesująca.



W celu dowiedzenia się, dlaczego wszyscy zniknęli, Zak i Lydia będą musieli rozwiązać wiele zagadek, deaktywować przeróżne magiczne zabezpieczenia i uruchomić rozmaite mechanizmy, by przywrócić szkołę do stanu używalności. "Keepsake" nie jest przygodówką, w której nacisk jest położony na interakcję z innymi postaciami, bo z racji opustoszałej szkoły, nie spotkamy tutaj zbyt wielu rozmówców. Zagadki ekwipunkowe również zostały tutaj zmarginalizowane do tego stopnia, że ograniczają się jedynie do zdobycia danych przedmiotów, co odbywa się zazwyczaj przez rozwiązanie jakiejś zagadki. Przemierzając Akademię Dragonvale będziemy zmagać się z różnorakimi układankami i minigierkami, które są bardzo zróżnicowane, zarówno pod względem poziomu trudności jak i formy. Niestety, bardzo często zdarzy się też, że sami będziemy musieli domyślić się, czego dana zagadka od nas oczekuje. Może być to trudne z racji tego, że w grze nie zamieszczono zbyt wielu wskazówek, które pomogą Lydii w zmaganiach z napotkanymi wyzwaniami, a Zak często ma bardzo mgliste pojęcie na dany temat. Zdarza się też że zagadka jest wieloetapowa lub po prostu wymaga bardzo abstrakcyjnego myślenia, bądź wskazówki zamieszczone w grze wcale nie ułatwiają zadania. Na szczęście z pomocą przyjdzie nam system podpowiedzi, który składa się z trzech podpowiedzi dla każdej zagadki. Jeśli to nam nie starczy, możemy też zagadkę pominąć, ale chyba nie o to chodzi w grach przygodowych.



System podpowiedzi przydaje się również, gdy nie wiemy w jakiej kolejności mamy rozwiązywać zagadki. Gra daje nam od razu dostęp do naprawdę wielkich obszarów, w których jest dużo do zrobienia. Niestety, wszystko trzeba wykonać w odpowiedniej kolejności. W przeciwnym wypadku, nawet jeśli podamy prawidłowe rozwiązanie, nie posuniemy się do przodu. Nie jestem z tych, którzy lamentują o liniowość rozgrywki gdy tylko się z nią spotkają, lecz w "Keepsake" jest ona naprawdę poważnym problemem. Bardzo często spotykałem się z sytuacją, w której po wykonaniu jakiegoś zadania nie miałem pomysłu, co powinienem robić dalej. Zdarzało się też, że po rozwiązaniu jakiejś zagadki dziwiłem się, że ona nie działa i musiałem wrócić do niej kiedy indziej. Szkoda, że twórcy nie pomyśleli o jakimś uniemożliwieniu ruszania tego, na co jeszcze nie przyszła pora, bo gra naprawdę na tym cierpi.



Od strony wizualnej mamy do czynienia z majstersztykiem podobnym do "Syberii" zarówno od strony stylistycznej jak i mechanicznej. Trójwymiarowe postacie poruszają się po pięknych, pełnych szczegółów prerenderowanych tłach. W stylu graficznym da się wyczuć nutkę fantasy, która odgrywa ważną rolę w tworzeniu klimatu produkcji. Nie sposób też przejść obojętnie wobec majestatu Akademii Dragonvale. Ogrom zamku wyraźnie daje o sobie znać podczas przemieszczania się po nim, bowiem przejście pomiędzy kolejnymi miejscami, w których mamy coś do roboty może oznaczać nawet kilka minut ciągłego kilkania, gdyż korytarze akademii są naprawdę długie i zawiłe i bardzo często składają się z wielu plansz. Z jednej strony nie sposób nie docenić tego zabiegu – dzięki niemu możemy dokładnie obejrzeć świetną lokację przygotowaną przez twórców, a do tego widok tak wielu pustych korytarzy i pomieszczeń potęguje uczucie osamotnienia i utwierdza nas w przekonaniu, że coś jest nie tak z tą szkołą. Niestety, po którymś przejściu przez kilka lokacji, na których nie ma absolutnie nic do zrobienia, czar pryska i można zacząć się denerwować, że to wszystko tak długo trwa.



Postacie i ich animacje nie budzą zastrzeżeń – modele są dość szczegółowe, szkoda tylko, że ich cienie to rozmazane czarne kółka pod stopami. Animacje bohaterów nie budzą zastrzeżeń (chociaż gdy nasz wilk stoi na schodach wygląda to nieco dziwnie), a tekstury są w odpowiedniej rozdzielczości i nie uraczymy anatomicznych szczegółów pikseli. Na te przyjdzie kolej dopiero gdy włączy się jakaś animacja. Większość animacji na planszy to po prostu pliki wideo ładowane przez grę i umieszczane w odpowiednim miejscu na ekranie. Czasami się zdarza, że są one w niższej rozdzielczości, bądź zostały mocno skompresowane i w momencie gdy włączają się tło wokół animowanego obiektu staje się niewyraźne. Dotyczy to na szczęście jedynie animacji, które włączają się w określonych sytuacjach i obejmują większe obszary ekranu. Elementy, które są animowane przez cały czas na szczęście nie cierpią na tę przypadłość. Rozpikselowane są również przerywniki filmowe, a w zasadzie pokazy slajdów wzbogacone dialogami, którymi gra raczy nas w miarę postępu fabuły. Wynika to z tego, że są one przygotowane w rozdzielności dwukrotnie niższej niż cała gra, a do tego również są dość mocno skompresowane. Nie przeszkadza to w żadnym stopniu w rozgrywce, ale też nie wygląda dobrze.



Świetnej grafice, w budowaniu klimatu pomaga całkiem przyjemna ścieżka dźwiękowa. Doskonale oddaje ona magiczny charakter Akademii, a poszczególne utwory są bardzo dobrze dobrane do momentów w których się pojawiają. Bywa jednak, że Lydia przemierza korytarze w zupełnej ciszy, co w sumie również jest świetnym pomysłem – w końcu jesteśmy zupełnie sami w wielkim zamku. Głosy postaci są dobrze dopasowane i ciekawie przetworzone w przypadku rozmów z jakimiś magicznymi bytami. Mówiąc o dialogach i głosach, muszę koniecznie wspomnieć o zachowaniu postaci w przypadku bezczynności. Jeśli przez dłuższą chwilę nie wydamy Lydii żadnych poleceń, zacznie ona rozmawiać ze swoim towarzyszem. Kilkukrotnie zdarzyło mi się zostawić ich na parę minut i dzięki usłyszanych rozmów udało mi się dowiedzieć paru interesujących szczegółów dotyczących fabuły oraz samych bohaterów.

Bez wątpienia warto zagrać w "Keepsake". Świetna grafika, fantastyczny klimat, wciągająca fabuła i interesujące zagadki sprawiają, że czas spędzony w Akademii Dragonvale nie będzie czasem straconym. A to, że gra ma parę niedociągnięć i kilka przekombinowanych zagadek? Zdarza się najlepszym.

+ grafika
+ klimat

- odległości
- bolesna liniowość

8/10
--------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1