Ceville - recenzja
Autor Wiadomość
 QiO 


Informacje
Aktualnie gram w: Runaway: A Road Adventure
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 08 Paź 2015
Posty: 396
Wysłany: 2016-04-15, 16:30   Ceville - recenzja

Wszelkie prawa do recenzji są moją własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.



Przerysowane średniowiecze wzbogacone o elementy fantasy to temat stosunkowo często poruszany zarówno przez przygodówki jak i gry komputerowe w ogóle. W tych właśnie realiach usytuowana jest gra Ceville, wyprodukowana przez niemieckie studio Boxed Dream, które na dzień dzisiejszy nie daje już żadnych znaków życia, a z moich badań wynika, że jedyna ich produkcja to właśnie omawiana tutaj przygodówka point'n'click.


Fabuła gry skupia się oczywiście na tytułowym bohaterze, Ceville'u. Jest on okrutnym władcą krainy Faeryanis a jego przygody rozpoczynają się w momencie, gdy uciskany przez tyrana lud postanawia go obalić. Na przygody Ceville'a będzie składać się ucieczka z zamku, wykrycie pewnego straszliwego spisku i udaremnienie go, a w tych wszystkich szalonych przygodach towarzyszyć będzie mu Lilly – wyraźnie nieletnia dziewczynka, będąca jednak niezmiernie zaniepokojona sytuacją w kraju a przy okazji stojąca na straży moralności. Do tego uwielbia ona wszelkie kwiatki, misie i inne słodkie rzeczy, przez co jest zupełnym przeciwieństwem okropnego Ceville'a, który uwielbia szkodzić i siać zniszczenie.


Faeryanis, w którym rozgrywa się akcja gry to oczywiście kraina zamieszkana przez przeróżne fantastyczne stwory, których problemy niejednokrotnie przypadnie nam rozwiązać. Autorzy starali się, by było na wesoło, więc przyjdzie nam przekonać trolla, by otworzył własny biznes czy też wtrącić dobrą wróżkę do więzienia. Sama konwencja śmiesznych zadań, wyszła całkiem nieźle, bo działania, do których musimy się posunąć często są dość przewrotne. Byłoby nawet całkiem śmieszne, gdyby nie suchawe i drewnianie zagrane dialogi. Do tego jeszcze dochodzi polskie tłumaczenie, ale o nim za chwilę.


Zagadki, które przygotowali dla nas twórcy na ogół są dość logiczne i polegają główniena manipulowaniu zawartością ekwipunku w odpowiedni sposób. Dla wprawnych graczy nie będą stanowiły zbyt wielkich wyzwań, chociaż jest od tej reguły parę odstępstw, bo autorzy zdecydowali się w kilku miejscach na dość pomysłowe kombinacje. Pojawiły się też czasówki, ale nie są one jakoś specjalnie wymagające. Nierzadko o postępie w wykonywaniu zadań decydować będą dialogi, w związku z tym sugeruję dokładnie z wszystkimi rozmawiać. Do osiągnięcia naszych celów często będzie potrzebna także współpraca naszych postaci, którą będzie trzeba pokierować z uwzględnieniem ich umiejętności i cech charakteru.


Kierowanie postaciami odbywa się w całkowicie trójwymiarowym środowisku, w którym zachowano jednak klasyczne metody sterowania, polegające na wskazywaniu kursorem obiektów na ekranie i klikaniu na nich, dzięki czemu cały proceder zachodzi całkiem sprawnie. Kamera ustawia się oczywiście w odpowiednich miejscach, by ukazać nasze poczynania. Może się oczywiście zdarzyć, że pewne obiekty na ekranie zostaną przysłonięte innymi, lecz wtedy wystarczy przejść w inne miejsce lub przytrzymać spację i kliknąć na napis opisujący daną rzecz. Sama grafika nie wygląda zbyt imponująco, gdyż składają się na nią nieco kanciaste modele 3D oteksturowane bardzo często dość jaskrawymi kolorami. Na szczęście teksturki są w dość wysokich rozdzielczościach i nie będziemy mieć raczej okazji, by policzyć ich piksele, co być może po części jest zasługą (momentami aż za) szeroko zastosowanego efektu blasku. Animacje postaci też są całkiem przyzwoite, choć momentami zdecydowano się na nieco dramatyczne uproszczenia, podczas gdy w innych momentach pojawiają się animacje do czynności, które z powodzeniem mogłyby nie zostać pokazane. Na tym wszystkim ujrzymy jeszcze dość pokraczny interfejs, w którym każdy font jest z innej parafii, przy czym żaden nie pasuje do całości. Do tego ujrzymy jeszcze teksty z dialogów, którym zdarza się być w kolorach utrudniających czytanie. Gdy na dodatek wciśniemy jeszcze spację, (a będziemy ją wciskać często, bo bez nich trafienie w odpowiednie miejsca na ekranie może się okazać nie lada wyzwaniem) na ekranie pojawi się kolejne mrowie napisów.


Rozgrywce towarzyszy oczywiście muzyka i muszę przyznać, że jest to jedna z najsłabszych części składowych Ceville'a. Standardowo jest ona strasznie głośna. To akurat można zmienić w opcjach, ale nie zmienimy w żaden sposób tego, że jest ona strasznie tandetna, gdyż stanowią ją niezbyt ciekawe kompozycje wygrywane przez dramatycznie sztucznie brzmiące syntezatory. U mnie to połączenie wywołało odczyn alergiczny i skłaniam się ku opinii, że jedynym plusem muzyki w tej grze jest możliwość jej wyłączenia.


Dotarliśmy jednak do najgorszego, a mianowicie do spolszczenia gry, które światło dzienne ujrzało niecałe pół roku po ukazaniu się gry, kiedy to odbyła się jej polska premiera pod postacią pełnej wersji na płycie dołączonej do magazynu CD-Action. Do czytelników pisma gra trafiła w wersji kinowej, czyli z angielskimi dialogami mówionymi i polskimi napisami. Jakość owych napisów pozostawia naprawdę wiele do życzenia. W grze znajdziemy dosłownie lub po prostu bezsensownie przełożone idiomy, a tłumaczowi zdarzyło się kilkakrotnie wpaść w pułapki zastawione przez tak zwanych fałszywych przyjaciół, czyli słowa które brzmią podobnie, ale znaczą zupełnie co innego. Można by to jeszcze przeboleć, gdyby nie to, że podczas przekładu kilkakrotnie uznano, że jeśli coś nie jest białe, to na pewno jest czarne, w wyniku czego przetłumaczonym dialogom zdarza się wprowadzać odbiorcę w błąd i na dobrą sprawę utrudniają rozwiązywanie zagadek. Jeśli znasz angielski na choćby średnim poziomie, rozważ granie po angielsku, bo to spolszczenie jest naprawdę słabe.


Z wszechobecnego w tej recenzji narzekania można by wywnioskować, że Ceville jest grą słabą. Aż tak źle na szczęście nie jest, bo jest to produkcja po prostu przeciętna. Nie wyróżnia się szczególnie zapadającymi w pamięć zagadkami, humorem czy fabułą a cierpi za to na szereg usterek związanych z oprawą audiowizualną. Być może gra spodobałaby mi się bardziej, gdybym nie zagrał w nią zaraz po ukończeniu The Book of Unwritten Tales, które jest klimatycznie podobne i znacznie zawyżyło moje oczekiwania. Przeciwwskazań do gry w Ceville'a nie widzę, ale do ogrania tego tytułu nikogo nie będę namawiać.

+ postać Ceville'a

- spolszczenie
- muzyka

6/10
--------------------
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1