Zamknięty przez: agusia16
2016-03-09, 12:20
Heaven's Hope - recenzja
Autor Wiadomość
 agusia16 
Administrator


Informacje
Aktualnie gram w: Filary Ziemi
Pomogła: 9 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 26 Maj 2010
Posty: 3097
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2016-03-09, 12:20   Heaven's Hope - recenzja

Wszelkie prawa do recenzji są moją własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.
agusia16


Heaven's Hope - recenzja

autor - agusia16


Co w trawie piszczy….


Po króciutkim, rysunkowym intro, przenosimy się do dziewiętnastowiecznej miejscowości. Pewnego dnia, Talorel, kandydat na anioła, w skutek nieszczęśliwego zdarzenia, podczas próby latania, zostaje zepchnięty w dół i trafia do niewielkiego, na pozór spokojnego miasteczka Heaven’s Hope. Problem w tym, że jego przełożeni nie mogę się dowiedzieć, że stąpa po ziemi, więc natychmiast musi powrócić do krainy szczęśliwości. Niestety z powodu upadku, traci on swoją aureolę, a jego skrzydła ulegają zniszczeniu. Nie pozostaje więc nic innego, a poszukać sprzymierzeńców, którzy pomogą mu wrócić i to w miarę szybko. Zadanie nie będzie jednak łatwe, bowiem w miasteczku szaleje inkwizycja, na czele której stoi charyzmatyczna i władcza Greta i jej pomocnik, służbista konstabl. Na szczęście, nasz „upadły” aniołek nie jest sam. Towarzyszą mu, choć tylko duchowo, dwie inne postacie, dobroduszna anielica Salome i nieco cyniczny i zgryźliwy Azael.



Klasyka przede wszystkim ;)

„Heaven’s Hope”, jest tradycyjną przygodówką point & click 2,5D. Mosaic Mask Studio swoim projektem skłoniło się ku klasycznym, starym „indykom”, oferując graczom ręcznie rysowane tła, bardzo kolorowe i stateczne, przełamując je trójwymiarowymi postaciami. Nie tylko one wykonano w 3D. Większość użytecznych przedmiotów umieszczono w lokacjach tak, by od razu rzucały się w oczy. Odróżniają się bowiem one od płaskiego tła, wyglądając jakby były na nie naklejone. Efekt muszę przyznać przyjemny dla oka, nadaje konkretnym lokacjom swoistego, mroczno – zabawnego klimatu. Tak, tak, choć tematyka gierki wydaje się nieco posępna, zważywszy na złowrogość inkwizycji i złe moce, o których pisać mi nie wolno, by nie zdradzić fabuły, to jednak twórcy złamali ją dawką humoru, który szczególnie widoczny jest podczas dialogów, nie tylko z kolejnymi postaciami pobocznymi, ale głównie podczas konwersacji Talorela z jego duchowymi kamratami. Równie komicznie, czasami karykaturalnie prezentują się postacie, na które natkniemy się podczas zabawy. Każda z nich jest osobą niezwykle indywidualną, ma swój charakter, upodobania i nawyki. Na plus zaliczyć mogę także angielski dubbing, bo jest naprawdę dobry. Klasycznie i prosto prezentuje się także interfejs gry, bowiem obsługujemy ją za pomocą nieodzownego atrybutu przygodówkowego gracza, czyli myszy. Wszystkie czynności wykonujemy za pomocą lewego przycisku owego gryzonia. Kursorem w postaci skrzydła anioła, klikamy na ikonę oka, służącą oglądaniu przedmiotów, miejsc i osób; ikonę ust, dzięki której porozmawiamy oraz ikonę dłoni potrzebną do użycia i zabrania przedmiotów. Wszystkie zebrane rzeczy, trafiają do klasycznego ekwipunku, znajdującego się na dole ekranu. W oknie inwentarza część zebranych klamotów, można ze sobą łączyć, tworząc inny obiekt, który z pewnością teraz, czy później przyda z pewnością się przyda. Po bokach okienka ekwipunku znajdują się równie potrzebne przygodowe atrybuty, czyli notatnik, który łącząc rysunkową i tekstową formę służy graczowi pomocą. W ten sposób wiemy co już w kolejnym zadaniu zrobiliśmy, bo wykonana czynność zostaje odznaczona zielonym ptaszkiem, a nad czym jeszcze musimy popracować. Dziennik ów wykonany jest w formie książki, przełożonej zakładką i sprawia bardzo przyjemne wrażenie, jednocześnie będąc bardzo czytelnym. Kolejnym fajnym rozwiązaniem jest mapa, którą znajdziemy z drugiej strony ekwipunku. Podczas rozgrywki, pojawiają się na niej kolejne lokacje. Wystarczy na nie kliknąć, by szybko przenieść się do nowego miejsca, oszczędzając sporo czasu. Twórcy zdecydowali się też na klasyczny system podświetlania hot-spotów, który uruchamiamy za pomocą klawisza „spacji” i typowy sposób zapisywania rozgrywki, z nieograniczoną ilością slotów na zapisy. Brawo, brawo, brawo!!! Tego mi było trzeba :)



Nudy nie uświadczysz….

Choć w „Heaven’s Hope” nie uświadczymy ogromu zadań logicznych, typu ułóż puzzle, znajdź szyfr do zamka, rozwiąż zagadkę, to jednak szare komórki pomęczymy, głównie za sprawą licznych zagadek przedmiotowych, choć trafiają się również zagadki logiczne. Niektóre z nich można wykonać w różny sposób, cała ich masa zaś, ma charakter złożony. A więc, coś zrobimy tu, by potem w innym miejscu móc to coś dokończyć. Dodatkowo wędrować będziemy po przeróżnych, kilkudziesięciu lokacjach, zaczynając od chatki samotnego staruszka, poprzez miasteczko, w którym odwiedzimy zakład krawiecki, pub, bibliotekę, antykwariat, aż po nawiedzony młyn, dom wiedźmy, cmentarz, czy katakumby. W każdym z tych miejsc przeprowadzimy mnóstwo dialogów, pogadamy na wszelakie tematy, starając się za wszelką cenę wrócić do niebiańskiego domu. Niestety łatwo nie będzie, bowiem na drodze stać będzie oczywiście zło. Nasz Protagonista nie jest, jak już wspomniałam w swoim nieszczęściu taki samotny. Z pomocą przychodzą mu koledzy „po fachu”. Dobroduszna, spokojna i bardzo cierpliwa Salome oraz nerwowy, cyniczny i czasami zgryźliwy Azael. Te anielskie osobistości, są czymś w rodzaju podpowiedzi w grze. Twórcy zdecydowali się w ten sposób, na dość ciekawą i zabawną formę pomocy. W prawym górnym rogu ekranu znajdziemy znak zapytania. Gdy na niego klikniemy, aktywujemy właśnie takowy system podpowiedzi. Talorel zapyta wtedy kolegów co dalej, a jedno z nich nakieruje go na właściwą ścieżkę, nie dając jednak jednoznacznej odpowiedzi, a jedynie naprowadzając na nią. Salome i Azael nie są jedynymi pomocnikami naszego bohatera. Jako anioł mam on moc ożywiania przeróżnych istot, nie tylko żyjących, ale i tych przez niego stworzonych. Dzięki temu zyskuje dodatkowo jeszcze dwóch pomagierów, w postaci myszy oraz własnoręcznie zrobionego stworka, ze świeczką na głowie. Mysz wespnie się tam, gdzie Talorel nie sięgnie, a mały, sympatyczny stworek, którym pokierujemy, zdobędzie dla nas ten, czy inny użyteczny przedmiot. Złego słowa nie mogę napisać o oprawie muzycznej gry, która idealnie wpasowuje się w klimacik, jeszcze go potęgując.



Błędy widzę, widzę błędy…. widzę problemy

Moje ochy i achy na temat rozgrywki muszę jednak doprawić łyżką goryczy. Niestety młodziutkie i z pewnością niedoświadczone studio, dla którego ów tytuł jest przygodowym startem, nie uniknęło kliku mniejszych, czy większych błędów. W kilku miejscach natknęłam się na bugi, które na szczęście nie zaprzepaściły dalszej rozgrywki. Otóż już wykonane czynności, po zapisaniu i wyjściu z gry, po ponownym jest uruchomieniu nie działają należycie. Już śpieszę z tłumaczeniem o co mi chodzi. Otóż, w pewnym momencie gry, w jednej z lokacji, a dokładnie w więzieniu zrobiwszy pewien przedmiot, poprzez połączenie innych umieszczamy go w pewnym miejscu ( wybaczcie, ale nie będę zdradzać co i gdzie łączymy i umieszczamy). Problem w ty, że gdy wyszłam z gry, a następnie ponownie ja uruchomiłam, przedmiot jest już stworzony, ale rzeczy z którego go zrobiłam dalej tkwią w ekwipunku. Uniemożliwia to pewną rozmowę i ruszenie gry dalej. Być może kolejne aktualizacje pozwolą ten problem zlikwidować. Póki co pomaga jedynie ponowne jej wczytanie. Zdarzało się także wieszanie gry, podczas przechodzenia z lokacji do lokacji i kilka pomniejszych problemów, z niedograniem ruchu ust postaci z tym co aktualnie mówią. Pewny nerwowy zgrzyt wywołały u mnie także elementy zręcznościowe, opierające się na strzelaniu do przedmiotu. Za nic nie mogłam poruszając myszką trafić w dany punkt, nie mówiąc już o odpowiedniej sile rzutu, bo to tu także jest ważne.



„Heaven’s Hope”, mimo kilku błędów jest pozycją dobrą, bardzo grywalną, ciekawą i niezmiernie wciągającą. Grając w tę dość długą grę, bawiłam się doskonale i z całym przekonaniem mogę dopisać ją do listy przygodówek, w które chciałabym zagrać w języku polskim i mam nadzieję, że znajdzie się rodzimy wydawca, który się nią zainteresuje. Wahałam się nad jej ostateczną oceną, końcową punktacją, ale ponieważ przeszłam ją jednym tchem z niekłamaną przyjemnością, oceniam ją na 8/10 i życzę twórcom kolejnych, tak udanych przygodówek.


Zalety:

- ciekawa fabuła;
- śliczna grafika;
- ciekawa forma podpowiedzi;
- długość gry;
- angielki dubbing;
- ogrom lokacji i zadań przedmiotowych;
- humor;
- grywalność.


Wady:

- bugi;
- elementy zręcznościowe;
- zbyt długie wczytywanie się lokacji.
--------------------
Tu mnie znajdziesz :) http://lubiegrac.pl/ http://przygodowki.net/ http://przygodozona.blog.pl/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1