Przesunięty przez: Koniarek
2016-01-28, 15:08
Myst - recenzja
Autor Wiadomość
 grim1234 

Informacje
Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 3
Wysłany: 2015-10-04, 22:54   Myst - recenzja

Wszelkie prawa do recenzji są moją własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.
grim1234


Myst - recenzja

autor - grim1234


Ach, pierwszy “Myst”… od tego wszystko się zaczęło. To dzięki niemu pokochałem tego typu przygodówki. Pamiętam jeszcze jak zafascynowany tą grą siedziałem dwie godziny nad jedną zagadką szukając rozwiązania, które gra mi podawała na tacy od samiuśkiego początku, tylko ja je ignorowałem. Nie wytrzymam, muszę to już na wstępie powiedzieć: ta gra dostaje ode mnie 10/10. Tyle w temacie, koniec dyskusji, a jeśli uważacie inaczej, to… to nie macie racji, bo moja racja jest najmojsza i basta, o!



Dlaczego uważam, że gra ta jest aż tak dobra? Z co najmniej kilku powodów. Jednym z nich jest to, że pierwszy “Myst” przebija poziomem swoich zagadek każdą, absolutnie każdą grę próbującą “Mysta” imitować, nawet te współczesne (a raczej przede wszystkim). Jestem wielkim fanatykiem gier logicznych i po skończeniu wszystkich części Mysta byłem nadal głodny. Szukałem nowych potraw oferujących podobne doznania, ale ku mojemu zdziwieniu, nie znalazłem ich wiele i mimo, że genialny “The Neverhood” i podgrzewający szare komórki do temperatury wrzenia “Rhem” trochę mój apetyt zaspokoiły to nadal odczuwałem głód. Czytając trochę o “Aurze” pomyślałem, że będzie to kolejny smaczny kąsek, ale jak bardzo się myliłem. “Aura” jest świetnym przykładem tego, jak NIE imitować “Mysta”. Podpowiedź ode mnie dla deweloperów: jeśli wasze pomysły na zagadki ograniczają się do ustawiania kolorowych kamyczków w odpowiedniej kolejności i są nielogicznie wplecione w fabułę i świat gry, to proszę was, zanim je tam wciśniecie, zagrajcie jeszcze raz w staruńkiego “Mysta”, a może zrozumiecie, co sprawia, że ta seria jest tak uznana wśród graczy.



W “Myście” rzadko spotkacie się z zagadkami typu “ułóż kryształy” albo “rozwiąż puzzla”. Jeśli już napotkacie jakiś mechanizm, to będziecie rzeczywiście czuli, że próbujecie rozpracować jakiś typ dziwnego urządzenia, a nie bezmyślnie wsadzoną łamigłówkę, a czasem trafi się wręcz coś, czego nigdy w żadnej innej grze tego typu nie widzieliście. Oczywiście jest kilka wyjątków, ale nie szpecą one całości, zresztą biorąc pod uwagę to, że była to pierwsza taka gra, to zasługują się jej tylko brawa, bo naprawdę już na starcie ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko (a potem przyszedł Riven i ustawił ją tak z dwa razy wyżej, kompletnie niszcząc jakiekolwiek nadzieje innych twórców na przebicie Mysta). Zagadki na początku mogą wydawać się proste, wręcz trywialne, ale to dopiero początek zapoznający nas z grą. W momencie, gdy odnajdziemy pierwszą Księgę Łączącą, służącą jako portal do innych światów, zacznie się robić ciekawie, ponieważ każdy świat jest zupełnie inny i opiera się na własnych zasadach: wypełniony wysokimi drzewami Channelwood pełen jest mostów i przypomina trochę labirynt, Mechanical Age składa sie z wiszącego nad wodą domu, którym możemy obracać, a mój ulubiony Selentic Age to miejsce, w którym kluczem do rozwiązania wielu zagadek jest słuch. Słowo “różnorodność” jest mottem przewodnim “Mysta”.



Teraz trochę o fabule, bo czym byłaby gra przygodowa bez jakiejś historii? Na początek powiem, że sposób w jaki jest opowiadana to według mnie najlepszy wśród możliwych w tego typu grach: w świecie, w którym ląduje gracz nie ma ani jednej żywej duszy, jedynie ślady wskazujące na to, że ktoś tu był i to wszystko zbudował (bądź zniszczył). Dokładnie to samo robi “The Neverhood”, swoją drogą, dlatego jest tak bardzo klimatyczny i tajemniczy (czego nie można powiedzieć o “Armikrogu”). Na początku mogłoby się wydawać, że gra nie posiada fabuły, ale ona tam jest, tylko czeka na odkrycie i to jest jej ogromny plus, ponieważ sprawia, że gra owija nas tajemniczością z możliwie każdej strony. Całą tą tajemniczość dopełnia jeszcze genialnie skomponowana muzyka. Gorąco zachęcam do odsłuchania kilku kawałków na Youtubie lub w innym miejscu, bo to klasa sama w sobie.



O kwestii grafiki powiem tylko tyle: grafika jest jaka jest, nie jest ładna, ale mi nie przeszkadzała, a wręcz pomogła odczuć ten niepowtarzalny klimat starych gier. Jeśli ktoś kazałby mi dziś wybierać między oryginalnym “Mystem” a odświeżonym i trójwymiarowym “realMYSTem”, wziąłbym tego drugiego i wyrzucił przez okno. Prawdziwy “Myst” jest tylko jeden!



Podsumowując jeśli tak jak ja lubicie głowić się nad łamigłówkami, to bardziej polecić “Mysta” się nie da. Ta gra ma tak dobre i tak różnorodne zagadki, że po prostu grzechem jest ją pominąć. Chyba, że odrzuca was to jak gra wygląda, ale co kogo grafika: zagadki, kurna! Co do oceny, to podałem ją już na początku, więc nie będę się powtarzał. Na koniec powiem tylko jedno: “Myst” is love, “Myst” is life.

Plusy:

- zróżnicowane i pomysłowe zagadki
- ścieżka dźwiękowa
- fabuła ma swój klimacik
- poczucie samotności i wszechogarniająca tajemniczość

Minusy:

- eee, na odczepnego: grafika?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1