Przesunięty przez: Koniarek
2016-01-28, 15:16
Armikrog - recenzja
Autor Wiadomość
 grim1234 

Informacje
Dołączył: 01 Paź 2015
Posty: 3
Wysłany: 2015-10-02, 15:57   Armikrog - recenzja

Wszelkie prawa do recenzji są moją własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.
grim1234


Armikrog - recenzja

autor - grim1234


Cztery. Zapamiętajcie tę liczbę, bo w tej recenzji jest ona bardzo ważna. Skoro to już mamy omówione, to możemy zaczynać. Trzy czteeery...

Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o "Armikrogu" to musi wiedzieć kilka podstawowych rzeczy. Po pierwsze: jest to przygodówka. Mało, powiadacie? Chwila, dopiero zacząłem. Jest to przygodówka przypominająca trochę serię "Myst" ze względu na typ oferowanych przez nią zagadek. Z tą różnicą, że akcji nie obserwujemy z oczu postaci, tylko tak jak zazwyczaj, "z boku", a sam świat gry jest trochę taki "inny". Nie dość, że lokacje są dziwaczne, postacie pokręcone i mocno kreskówkowe to wszystko to, co ujrzycie przemierzając świat "Armikroga" zostało wykonane... w całości z plasteliny. Jest to niesamowity zabieg, bo dzięki temu wszystkie te surrealistyczne widoki wyglądają jednocześnie autentycznie. Grafika jest więc bardzo dobra, wszystkie elementy zostały "wylepione" na medal, a wstawki filmowe (też oczywiście plastelinowe) są płynne i miłe dla oka. Ale co z tego skoro...



Skoro gra jest po prostu niedopracowana. Przede wszystkim sterowanie dwoma głównymi bohaterami, człowiekopodobnym Tommynautem i jego kumplopsem Beak Beakiem, jest niewygodne. Podczas gry można dowolnie przełączać się między jednym a drugim, ale zamiast robić to klawiszem bądź jakimś przyciskiem w grze, robimy to klikając na bohaterze, nad którym chcemy przejąć kontrolę. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że czasami, chcąc wejść w interakcję z jakimś obiektem, przypadkowo klikamy na drugą postać, bo akurat przy nim stoi albo wręcz go zasłania. A to nie koniec bolączek, bo w grze leży także strona techniczna. Brak reakcji bohatera na kliknięcie przedmiotu to normalka. Brak jakichkolwiek opcji czy to graficznych czy dźwiękowych oraz przestarzały i zwyczajnie niewygodny sposób zapisu gry to także coś co rzuca się w oczy i przeszkadza. Do tego dochodzą: błędy graficzne, także w zagadkach; błędy logiczne pozwalające, na przykład, na swobodne przejście przez zamknięte drzwi, które otwierają się dopiero po rozwiązaniu odpowiedniej zagadki. Na szczęście tychże jest mniej, ale to i tak jest nie do zaakceptowania, żeby takie niedociągnięcia występowały w przygodówce.



Jeśli chodzi zaś o same zagadki, to są one dosyć proste, jeśli ma się włączone myślenie i kojarzenie obrazków. Dużo podpowiedzi jest właśnie wizualnych i gdy już na taką natrafimy najczęściej już wiemy, gdzie ona pasuje i mniej lub więcej rozumiemy jak wykorzystać ją w celu rozwiązania łamigłówki. A te potrafią być ciekawe i sprawiać frajdę, choć do poziomu "Neverhooda" dużo im brakuje, naprawdę dużo, tak pod względem trudności jak i pomysłowości. Ale czym byłyby zagadki bez świata, w którym występują. "Armikrog" to nazwa miejsca akcji gry, w którym awaryjnie lądują nasi bohaterowie i odkrywają jego sekrety. A tych jest mało, zaś sam "Armikrog" nie grzeszy fabułą i gdybym miał porównać wielkość "Armikroga", jako całości, z "Neverhoodem", to powiedziałbym... cztery. Cztery razy większy. Nie, nie "Armikrog", "Neverhood". Ta gra ma cztery razy więcej fabuły, zagadek, lokacji, sekretów, chyba naprawdę wszystkiego. Ale to jeszcze nie koniec, bo okazuje się, że na dodatek gra trwa....



Cztery godziny. Tak, tę grę można ukończyć w bite cztery godziny. A najgorsze jest to, że w ostatnich sześćdziesięciu minutach gra dopiero zaczyna się rozkręcać, fabuła zaś nabiera kształtu w ostatnich piętnastu minutach i... nagle gra się kończy. Oglądając końcowy filmik w duchu myślałem: "To niemożliwe. To nie może się tak kończyć, na pewno zaraz coś się wydarzy i historia będzie toczyć się dalej." I chwilę potem ujrzałem napisy końcowe. Cztery... znowu muszę się do tego odnieść, ale "Neverhood" jest co najmniej cztery razy dłuższy. Zwyczajnie nie mogę pojąć, jak pełna gra przygodowa, niepodzielona na epizody, może trwać cztery godziny. Jest to skandaliczne, że gra kończy się po tak krótkim czasie i w dodatku w momencie, kiedy dopiero zaczyna się robić ciekawie.

Niestety, ale liczba cztery została wyraźnie przeznaczona tej grze. W takiej postaci, w której wszystkiego jest cztery razy mniej niż być powinno, a w dodatku bugów jest od groma, nie mogę wystawić jej wyższej oceny niż 4/10. Jeśli kiedykolwiek twórcy postanowią dokończyć opowieść i poprawić błędy, z przyjemnością pomnożę ją przez dwa.

Zalety:

- plastelinowy świat jest ładny i ciekawie zaprojektowany
- niektóre zagadki są fajowe

Wady:

- niewygodne sterowanie
- bugi wszelkiej maści (w przygodówce?!)
- gra kończy się, gdy fabuła się dopiero zaczyna
- bezczelnie krótka
- przypomina bardziej epizod, niż pełnoprawną grę

Recenzja napisana przez grim1234
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi  
Zasady Postowania Opcje
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

 
Jumpbox
Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme Abreo_LoteQ Created by Phantom © 2008-2009


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1