To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
przygodowki.net
Forum dyskusyjne miłośników gier przygodowych

Recenzje - A Trip to Yugoslavia - recenzja

QiO - 2018-02-28, 19:28
Temat postu: A Trip to Yugoslavia - recenzja
Wszelkie prawa do recenzji są moją własnością.
Kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody jest zabronione.




„A Trip to Yugoslavia” to gra będąca interaktywnym filmem, który klasyczne dla gatunku quick time eventy łączy z podejmowaniem wyborów oraz elementami przygodówek point’n’click. Niezależna produkcja Piotra Bunkowskiego posiada też jedną niezwykle interesującą cechę: wszystko, co dzieje się na ekranie, wygląda jakby było odtwarzane z kasety VHS.



To właśnie imitacja magnetowidu jest tym, co najbardziej wyróżnia tę grę. Świat ukazany jest w charakterystycznych, żółtawo-burych odcieniach znanych z analogowych kamer, a na ekranie zobaczymy często zakłócenia znane z odtwarzaczy VHS. Jakość zarejestrowanych materiałów filmowych również odtwarza to, co parę dekad temu oglądaliśmy na kineskopowych telewizorach. Stylizacja nie objęła na szczęście jedynie zawartości, jaką zaserwuje nam gra. Także interfejs produkcji przypomina znane z prostszych czasów menu z magnetowidów – dominuje oczywiście kolor niebieski, a wszystkie teksty wyświetlane są charakterystycznym, rozpikselowanym krojem liter. Pojawia się tu jednak pierwszy zgrzyt – polskie znaki diakrytyczne wyświetlane są w całkiem innym foncie niż reszta tekstu na ekranie. Na szczęście słowa nie występują tu w jakichś zastraszających ilościach, więc jest to niewielka usterka.



Rozgrywka opiera się na konwencji interaktywnego filmu. Większość czasu z grą spędzimy obserwując bieg wydarzeń i rozstrzygając w quick time eventach o powodzeniu akcji naszego bohatera. Oprócz tego w produkcji występują także sekcje point’n’click. Nie są one jakoś niesamowicie wymagające czy rozbudowane i polegają głównie na znalezieniu jakichś obiektów, które zresztą wyraźnie odróżniają się od otoczenia, gdyż często ich grafiki zostały wklejone w tło bez żadnego dopasowania pod względem kolorystyki. Oprócz tego gra będzie od nas czasami oczekiwać wykonania czynności w odpowiedniej kolejności – dla koneserów gatunku te przerywniki nie będą więc stanowić żadnego wyzwania i raczej nie powinny być one utrudnieniem nawet dla osób grywających przygodówki rzadko lub wcale. Quick time eventy mogą jednak dać w kość. Mi nie udało się żadnego przejść z powodzeniem za pierwszym razem, bo okienko czasowe na wciśnięcie danych klawiszy jest bardzo małe. Sekwencje klawiszy nie są na szczęście zbyt długie, więc bez problemu można się ich nauczyć. Przy kolejnych podejściach nie będzie też konieczne przeczekiwanie filmów, gdyż w grze można je przewijać (oczywiście na podglądzie).
Korzystając z przewijania gry usłyszymy rzecz jasna wszystko w przyspieszonym tempie, tak jak to słychać było z kineskopowego telewizora w salonie w latach 90-tych. Udźwiękowienie „Wycieczki” nie zachwyca, ale też nie ma się do czego przyczepić. Muzyka przygrywa, gdy jest potrzebna a w czasie filmików usłyszymy nawet dialogi. Wypadają one z tego wszystkiego najmniej imponująco, a poza tym słychać je nie za dobrze, choć to raczej można odnotować na plus, bo filmy nagrywane kamerą VHS też jakością dźwięku nie powalały. Brzmienie części kwestii przypomina język angielski, inne zaś zostały puszczone od końca, więc bez podpisów mamy niskie szanse na zrozumienie czegokolwiek.



A Trip to Yugoslavia najsłabiej wypada zdecydowaniem pod względem fabularnym. Na dobrą sprawę opowieści w tej grze nie ma i wiadomo jedynie, że nie jest ona oparta na żadnym konflikcie zbrojnym w Jugosławii. Do większej ilości na temat tego, co się dzieje w świecie przedstawionym, nie udało mi się dotrzeć. Nie wiadomo, kim jest nasz bohater i co jest jego celem. I to właśnie przez ten niedobór informacji odniosłem wrażenie, że tytuł jest zbitkiem losowych scenek, stanowiących wymyślony naprędce pretekst do quick time eventów i podejmowania wyborów,, które nie są w żadnym stopniu angażujące, bo z tak szczątkową wiedzą o świecie gry, jest nam zwyczajnie obojętne, co się stanie dalej. Wybory i tak są zazwyczaj skwitowane albo jakimś bardzo krótkim filmikiem i przeskokiem w czasie do następnej losowej scenki.



Ciężko zrobić interesującą hybrydę filmu i gry bez fabuły. Na tym braku „Wycieczka do Jugosławii” bardzo dużo traci. Gdyby historia była intrygująca, a podejmowane wybory angażowałyby w jakimkolwiek stopniu gracza, była by to całkiem ciekawa pozycja. Niestety wieje nudą i produkcja ma do zaoferowania jedynie ciekawą oprawę graficzną oraz dużą dozę nostalgii, która wynika z zastosowania stylistyki nagrać z kaset VHS. Sama rozgrywka jest niestety miałka i pozbawiona głębszego sensu, przez co „A Trip to Yugoslavia” jest jedynie wizualną ciekawostką.

5/10

+VHS

- brak fabuły
- zagadki to żadne wyzwanie



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group